RELACJE…

…czwarta.

To już ostatnia relacja naszych kolonii z trzech ostatnich dniach pełnych wrażeń. Relację zaczynamy od niezwykłej wyprawy do Zaurolandii, w której zwiedziliśmy park dinozaurów. Kolejnym punktem programu były nasze zmagania z parkiem linowym. Po ekstremalnych przeżyciach na przeszkodach linowych przyszedł czas na wieczorne zajęcia, podczas których była okazja trochę potańczyć w rytmach zumby, chocolate, kaczuch oraz macareny.

Przedostatni dzień to dzień ostatniej wycieczki, która zaprowadziła nas tym razem do Kruszwicy, gdzie zwiedzanie rozpoczęliśmy od rejsu statkiem po jeziorze Gopło. W programie wycieczki znalazła się także Kolegiata oraz Mysia Wieża w której – według legendy – Popiela zjadły myszy. Dzień jedenasty to także dzień podsumowań naszych kolonii. Podczas wieczornego spotkania odbyło się rozstrzygnięcie konkursu na najczystszy pokój, a każdy kolonista dostał upominki za udział w koloniach. Swoje podsumowanie przygotowały także Panie z Przystani Biskupińskiej, które przez cały pobyt prowadziły i przygotowały niektóre atrakcje dla naszych podopiecznych. Głównym bohaterem tego podsumowania był wielki i przepyszny tort przygotowany dla kolonistów.

To już koniec naszych kolonii, gdyż przeszedł dzień powrotu do domy. Koloniści wracają nie tylko z bagażem pełnym brudnych ubrań, ale także z bagażem pamiątek, a przede wszystkim z bagażem pełnym wrażeń, do których zapewne długo będą wracać.

…trzecia.

Kolejną relację z naszych kolonii otwiera całodniowa wycieczka do Gniezna, Ostrowa Lednickiego i Pól Lednickich. Szczególna wycieczka gdyż są to miejsca które ściśle łączą się z rocznicą, którą w tym roku obchodzimy – 1050-lecia Chrztu Polski. Podczas wycieczki odwiedziliśmy Muzeum Początków Państwa Polskiego, Katedrę Gnieźnieńską, miejsce prawdopodobnego chrztu Mieszka I oraz przeszliśmy przez Bramę Rybę na Polach Lednickich.

Kolejne dwa dni były wypełnione zajęciami i atrakcjami na miejscu, w Biskupinie. Z wrażeń sportowych można wymienić grę terenową, rywalizację w grach zespołowych takich jak piłka nożna, piłka siatkowa, badminton oraz boulle. Do powyższych należy jeszcze dołożyć wrażenia plastyczne i rękodzielnicze między innymi: malowanie bawełnianej torby na zakupy. Niezwykłym zajęciem dla kolonistów były zajęcia kulinarne podczas których koloniści własnoręcznie ubijali masło, a z ciasta przygotowywali bułeczki. W szczególnym miejscu jakim jest Biskupin nie mogło zabraknąć zajęć w których koloniści wcielili się w archeologów. Efektem prac wykopaliskowych było odkopanie mieczy, kamieni, a także makiety bramy prowadzącej do osady biskupińskiej.

…druga.

Po kolejnych dniach naszych kolonii śmiało można stwierdzić, że to nie są kolonie pełne wrażeń… ale są to kolonie przepełnione wrażeniami. Każdy kolejny dzień przynosi nowe atrakcje, które sprawiają że na nudę nie ma czasu.

Czwarty dzień kolonii spędziliśmy w miasteczku westernowym Silverado City, w którym można było się poczuć jak na Dzikim Zachodzie oglądając inscenizację z życia mieszkańców np. napad na bank czy pokaz rzucania lassem. Koloniści mogli na chwile stać się obywatelami Dzikiego Zachodu biorąc udział w inscenizacjach, czy korzystając z przygotowanych atrakcji takich jak: jazda na byku czy płukanie złota. Dzień zakończył się wspólnym ogniskiem podczas którego koloniści usłyszeli legendy pałuckie np. „O diable weneckim” i o „Jeziorze Skrzynka”.

Piątego dnia kolonia zamieniła swój autokar na kolejkę wąskotorową. Z Biskupina pojechaliśmy do Żnina na kąpielisko, na którym odbyła się długo oczekiwana kąpiel i plażowanie. Podczas wieczornych zajęć koloniści powrócili wspomnieniami do osady biskupińskiej, aby z przeróżnych materiałów wykonać makietę dawnego grodu.

W dniu szóstym nastąpił powrót do dnia wczorajszego i wspomnień związanych z podróżą kolejką wąskotorową. Trzeba dodać, że byliśmy też w Wenecji i odwiedziliśmy tam Muzeum Kolejki Wąskotorowej, w którym podziwialiśmy zabytkowe lokomotywy i wagoniki. Tam też zwiedziliśmy ruiny zamku diabła weneckiego oraz wystawę maszyn oblężniczych. Popołudniowy czas minął na zajęciach rękodzielniczych i plastycznych, podczas których specjalnymi mazakami malowaliśmy swoje czapki, a metodą decoupage wykonaliśmy przepiękne prace na szkle.

…pierwsza.

Po tygodniowych półkoloniach w Lublinie – „pełnych wrażeń”, przyszedł czas na kolonie w Biskupinie, oczywiście też „pełnych wrażeń”, a na dowód tego przedstawiamy relację z pierwszych trzech dni.

Uczestnicy kolonii mają za sobą wizytę w Osadzie Biskupińskiej, podczas której zwiedzali dawny gród gdzie poznawali jak żyli i czym się zajmowali ludzie 3000 lat temu. Podczas wizyty w osadzie koloniści mieli okazję wziąć udział w warsztatach garncarskich, podczas których własnoręcznie wykonali naczynia gliniane, a u mincarza mogli samodzielnie wybić pamiątkową monetę.

Koloniści mają za sobą także dzień spędzony w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu gdzie uczestniczyli w Mszy św. sprawowanej w Licheńskiej Bazylice. Pobyt w Licheniu to również czas poświęcony na zwiedzanie. Odwiedziliśmy Muzeum im. ks. Jarzębowskiego, apartamenty papieskie w których w roku 1999 mieszkał św. Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki do Polski. Atrakcja która zapewne przyniosła wiele wrażeń to wjazd na licheńską wieże widokową która jest największą wieżą kościelną w Polsce.

W ostatnich dniach odbyła się także olimpiada sportów dziwnych, zumba i tańce integracyjne podczas których taniec belgijka szybko stał się ulubionym tańcem naszych kolonistów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *