Namaszczenia chorych

CHORYCH odwiedzamy:
– w I piątek miesiąca od godz. 9.00,
– w nagłych potrzebach w każdej chwili po wcześniejszym uzgodnieniu,

_________________________________________________

To nas wzmocni

Piątym w tradycyjnej, katechizmowej kolejności jest sakrament namaszczenia chorych. W potocznym języku czasem nazywa się go błędnie „ostatnim namaszczeniem”, ponieważ uważany jest za sakrament umierających. Tymczasem przyjście kapłana do domu nie jest śmiercionośne. Niebezpieczne jest zwlekanie do ostatniej chwili i pozbawienie chorego pomocy.

     Biblijne i teologiczne początki tego sakramentu można odnaleźć w serdecznym współczuciu Jezusa dla chorych. Z wielką miłością i troską „leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości” (Mt 9, 35). Taki sposób postępowania Mesjasza przedstawia w obrazach uzdrawiania chorych już wizja Starego Testamentu (Iz 61, 1-3) Jezus nie ogranicza się do przywrócenia tylko fizycznego zdrowia. W równym stopniu dotyka uzdrowieniem duszę, bo zawsze traktuje człowieka integralnie (Mk 2, 3-12). Ból ciała nie tyle jest „defektem maszyny”, ile cierpieniem, które ma swoje źródła lub skutki moralne i często dewastuje sumienie. Już w czasie ziemskiej misji Jezus przekazał apostołom i ich uczniom swoją troskę, aby wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali (Mk 6, 13; Mt 10, 1). Jasne świadectwo znajdujemy w Liście św. Jakuba, który poleca chorym wzywanie kapłanów do siebie (Jk 5,14-15).

     Jan Paweł II uczy, że Kościół naśladuje troskę, jaką Jezus otaczał chorych – a wspomaganie ich przez namaszczenie należy do podstawowych zadań kapłaństwa urzędowego, czyli służebnego. Choroba nigdy nie jest jedynie ziem fizycznym. Jest równocześnie czasem próby moralnej i pewnego zmagania. Aby zwyciężyć, chory potrzebuje dodatkowej wewnętrznej siły. Chodzi o umocnienie wiary w czasie poważnego cierpienia. Przez sakramentalne namaszczenie Jezus dotyka z miłością i obdarza duchowa mocą. Używany olej jest skutecznym znakiem laski rozwijającej odwagę i odporność chorego.

     Namaszczenie chorych należy przyjmować w przypadku każdej ciężkiej choroby lub trwałej słabości organizmu spowodowanej wiekiem albo przed poważną operacją. Jak widać, można je przyjmować wiele razy. Sakramentu tego udziela się na prośbę chorego lub jego rodziny. Bliscy „powinni w odpowiednim czasie stać się wyrazicielami jego woli przyjęcia sakramentu. Jeżeli wcześniej nie wyrażał sprzeciwu, należy zakładać taką wolę, nawet wtedy, gdy sam nie może już jej wyrazić”.

     Warto zadbać, aby spotykając przypadkiem kapłana idącego z Komunią św. do chorego, samemu zatrzymać się i na chwilę uklęknąć. Natomiast zapraszając księdza z posługą sakramentalną do domu, należy przygotować stół nakryty białym obrusem, postawić krzyż, zapalić świece – i oczywiście wyłączyć radio i telewizor.

/ks. Jan Sawicki/

Tekst pochodzi z Tygodnika IDZIEMY