XIII Spotkanie Aniołków nad Wisłą

   W dniach 5 – 6 czerwca w Grudziądzu odbyło się już XIII Spotkanie Aniołków nad Wisłą. Dzieci – „Boże ogrody” wraz z „ogrodnikami” i księżmi marianami zaprosiły na festyn tym razem zatytułowany „Boże ogrody”. Na tegoroczne spotkanie przyjechały dzieci z Lublina z ks. Sergiuszem MIC, z Elbląga z ks. Stanisławem MIC i z Góry Kalwarii z siostrą Dorotą SJE. Nie zabrakło także naszych grudziądzkich dzieci, a miedzy innymi z Centrum Pomocy Dziecku i Poradnictwa Rodzinnego, świetlicy „Okruszek” i podopiecznych Sióstr Elżbietanek.
   Gościem specjalnym imprezy była Majka Jeżowska, która wykonała piękny koncert i cyrk dziecięcy „Heca” z Brodnicy.
   Tegoroczne spotkanie miało nauczyć dzieci jak być „Pięknym kwiatem w Bożym ogrodzie” oraz poznać jak stawać się lepszym człowiekiem. Dzieci uczyły się także, że prawdziwy Boży kwiat ma być wolny od chwastów, czyli złych uczynków. (…)

 Wspomnienia z pobytu w Grudziądzu.

          „W piątek 4 czerwca spotkaliśmy się o godz. 13:00, aby zrobić próbę. Po próbie wyjechaliśmy do Grudziądza. W Grudziądzu byliśmy około godz. 21:30, zostawiliśmy wszystkie rzeczy w autokarze i poszliśmy na kolację. Potem ze swoimi  bagażami poszliśmy do szkoły, gdzie mieszkaliśmy (z bagażami pomogli nam żołnierze).
          W sobotę wstaliśmy o godz. 8:00, a o godz. 8:55 poszliśmy na śniadanie. Po śniadaniu bawiliśmy się na festynie „Boże ogrody”. Następnie odbyła się Msza św., na której śpiewaliśmy wraz ze scholą z Grudziądza. Po Mszy prezentowaliśmy Lublin śpiewając dwie piosenki, plakat oraz zielnik. Potem poszliśmy się przebrać i wróciliśmy na obiad. Po obiedzie odbył się koncert Majki Jeżowskiej, na którym dostaliśmy jej  płytę oraz plakat, który teraz wisi w naszej salce.  Następnie uczestniczyliśmy w marszu przez miasto z orkiestrą dętą z Chełmna. Potem jeden z żołnierzy oprowadził nas po miejscach, przy których nie byliśmy podczas marszu. Po wycieczce wróciliśmy do szkoły, gdzie była dyskoteka. Następnie poszliśmy spać.
          W niedzielę wstaliśmy o godz. 7:30 i zaczęliśmy się pakować. Gdy spakowaliśmy wszystkie rzeczy do busa, poszliśmy na śniadanie. Po śniadaniu pojechaliśmy na Ranczo. Miały tam być pokazy kowbojskie, ale w końcu ich nie było. O godz. 11:00 pojechaliśmy się przygotować do Mszy, na której śpiewałyśmy. Następnie był obiad, a potem wyruszyliśmy do Lublina. W Lublinie byliśmy około godz. 23:00. Po przyjeździe wszyscy rozeszliśmy się do swoich domów.”
/Karolina/

   „Było bardzo fajnie. Graliśmy na Mszy św. Było tam mnóstwo zabaw itp. Uczestniczyliśmy w paradzie z orkiestrą dętą. Spaliśmy w szkole na karimatach. 6 czerwca wróciliśmy do domu. Chciałabym to powtórzyć za rok.” /Zuzia i Hania/

   „Gdy nasza scholka usłyszała o wyjeździe do Grudziądza, od razu uradowały się nasze serca. Spędziliśmy ze sobą dużo czasu, przygotowując się jak najlepiej do naszego występu, co w Grudziądzu zostało pozytywnie zauważone. Świetnie się bawiliśmy i cieszyliśmy się z tego, że jesteśmy razem. Szkoda nam było opuszczać tego wspaniałego miasta, gdyż poznaliśmy tam wiele miłych osób i panowała tam wspaniała atmosfera. Dobrze było oderwać się od codzienności. Pewnie większość z nas chciałaby pojechać tam w następnym roku.” /Kasia/

   „Wyjazd do Grudziądza był bardzo dobrze zorganizowany. Już pierwszego dnia zostaliśmy mile zaskoczeni, ponieważ, gdy wjechaliśmy na parking, nasz bus otoczyli żołnierze, którzy nas przywitali i, jak się potem okazało, pomogli nam nieść bagaże. Innymi zaletami tej wycieczki było zwiedzanie pobliskiego rancza oraz zoo, loteria fantowa, skakanie na dmuchanej zjeżdżalni, pokazy cyrkowe i dyskoteka. Lecz największym plusem był koncert Majki Jeżowskiej, na którym zdobyłyśmy płytę i plakaty z dedykacjami. Jedyne, co mi się nie podobało to długa, bo aż 8-godzinna podróż busem, ale i tak było warto. Mam nadzieję, że za rok też tam pojedziemy.” /Ania/

   „W piątek wieczorem przyjechaliśmy do Grudziądza. Zjedliśmy kolację i poszliśmy spać. Spaliśmy w szkole. W sobotę rano poszliśmy zjeść śniadanie. Po śniadaniu poszliśmy na festiwal. W sobotę i niedzielę graliśmy i śpiewaliśmy na Mszy. W niedzielę rano spakowaliśmy się i wszystkie bagaże wpakowaliśmy do busa. Byliśmy na ranczu. Widzieliśmy tam dużo zwierząt. W Grudziądzu było bardzo fajnie i ciekawie. Po prostu było super.” /Weronika/

   „Moim zdaniem wyjazd do Grudziądza był bardzo udany. Panowała tam bardzo miła i przyjazna atmosfera, świetnie się bawiłam. Najbardziej podobało mi się spanie w śpiworze, nasze występy, wypad na lody oraz atrakcje na festynie. Miłe było też to, jak asystowali nam żołnierze. Chętnie bym w przyszłości odwiedziła to miejsce i spotkała się z dziewczynami, które tam poznałam.” /Karolina/

   „Wycieczka do Grudziądza była wspaniała! Bardzo podobały mi się dmuchane zamki, zabawy oraz koncert Majki Jeżowskiej. Nigdy nie zapomnę zabawnej i pełnej wrażeń drogi busem. Nie podobało mi się to, że nie było pryszniców, ale PROMYCZKI poradzą sobie w każdej sytuacji! Było mi bardzo miło, ponieważ po naszym występie ludzie obdarzali nas szacunkiem i byli dla nas bardzo mili. Podobało mi się również w miasteczku kowbojskim. Jeszcze jedną rzeczą, którą bym zmieniła było to, że Damian, który był tam wolontariuszem był bardzo natrętny i chciałabym, aby się tak do mnie nie przyczepiał. Ale pomimo tego nie zapomnę tej wycieczki do końca życia. Było naprawdę SUPER!” /Ewa/

   „4 czerwca wyjechaliśmy  do Grudziądza jako schola Promyczki. Podróż była długa, i kiedy wieczorem zmęczeni dojechaliśmy na miejsce, nasz bus otoczyli żołnierze, którzy jak się potem okazało pomagali nam wnosić bagaże i pomagali sprawnie poruszać się po mieście. Zaraz po wyjściu z busa poszliśmy zjeść pyszną kolację, którą przygotowały dla nas panie kucharki. Po zjedzeniu pojechaliśmy do szkoły, w której mieliśmy spać. Zmęczone szybko rozpakowałyśmy się i poszłyśmy spać. Następnego dnia rano udaliśmy się na śniadanie. Kiedy wyszliśmy ze stołówki zaczął się wielki festyn, na którym było mnóstwo atrakcji m.in. loteria fantowa, dmuchane zamki, trampolina i dużo konkursów. O godzinie 12.00 odbyła się Msza Święta, na której wspólnie z tamtejszą scholką mogłyśmy śpiewać. Po Mszy odbył się obiad, który był przepyszny! O godzinie 16.00 odwiedziła nas Majka Jeżowska, z którą wszyscy świetnie się bawili. Pani Majka zrobiła konkurs, w którym trzeba było jak najlepiej się bawić, a w nagrodę można było zdobyć jej płytę. Zaczęłyśmy głośno krzyczeć i śpiewać razem z Majką. Pod koniec okazało się, że to my wygrałyśmy tę płytę. Bardzo się ucieszyłyśmy! Po koncercie odbył się marsz przez miasto. Było świetnie! Grała orkiestra, a my mogliśmy dowiedzieć się dużo interesujących rzeczy na temat Grudziądza i jego historii. Wykończeni wróciliśmy na kolację. Po kolacji udaliśmy się do szkoły, gdzie zmęczone po całym dniu zabawy poszłyśmy spać. Kolejnego dnia pobudka była dwie godziny wcześniej, ponieważ musieliśmy spakować się. Przygotowani poszliśmy na śniadanie. Następnie pojechaliśmy do Miasteczka Kowbojskiego i zoo. W zoo było dużo zwierząt zarówno prawdziwych jak i sztucznych wydających dźwięki. W Miasteczku Kowbojskim było dużo sklepów i atrakcji. Największą  uwagę scholanek przyciągnęła sztuczna krowa, którą można było wydoić :). Po powrocie odbyła się Msza Święta, na której ponownie śpiewałyśmy, lecz tym razem same. Następnie odbył się obiad. Po obiedzie nadeszła ta chwila- pożegnanie. Było nam smutno, że tak krótko byłyśmy w Grudziądzu. Po powrocie do domu wszystkie dziewczyny opowiadały swoim rodzicom jak było fajnie. Mam nadzieję, że za rok również wybierzemy się do Grudziądza w jeszcze liczniejszym składzie ;). Pozostały nam pamiątki i świetne wspomnienia.” /Agata i Agnieszka/

   „W Grudziądzu była ekstra. Najbardziej podobał mi się koncert Majki Jeżowskiej, loteria, zjeżdżalnia, trampolina i wyjazd na ranczo. Kiedy jechaliśmy do Grudziądza, zatrzymaliśmy się w McDonald’s. Dojechaliśmy na miejsce bardzo późno. Poszliśmy na kolację, a później do szkoły. Następnego dnia poszliśmy na śniadanie, ale przedtem odbijaliśmy piłką do siatkówki. Po śniadaniu poszliśmy na zjeżdżalnie i trampolinę. Potem występowaliśmy i zaprezentowaliśmy dwie piosenki: „Śpiewaj Panu” oraz ukraińską piosenkę „Czerwona Ruta”. Następnie zaśpiewaliśmy ze scholą z Grudziądza na Mszy św. o godz. 12:00. Potem poszliśmy na obiad, a potem znów na trampolinę i zjeżdżalnię. Później poszliśmy na pokazy cyrkowe, a potem był koncert Majki Jeżowskiej. Później był przemarsz przez miasto z orkiestrą dętą. Później, wracając, zwiedziliśmy trochę miasta. Wróciliśmy do szkoły i tam była kolacja i dyskoteka. Następnego dnia wstaliśmy wcześnie, żeby się spakować. Zanieśliśmy bagaże do busa i poszliśmy na śniadanie. Potem pojechaliśmy na ranczo. Było ekstra. Po powrocie była Msza św., na której śpiewaliśmy. Do Lublina wróciliśmy późnym wieczorem. Podziękowałyśmy Marcie i Księdzu, że z nami pojechali. Bardzo polubiłam Grudziądz, choć całego nie zwiedziłam.” /Sylwia/

   „W piątek o godz. 14:00 wyjechałyśmy do Grudziądza.  W trakcie jazdy, w busie rozmawiałyśmy ze sobą i śpiewałyśmy. Cała nasza podróż trwała około 8 godzin. Gdy byliśmy na miejscu, od razu poszliśmy na kolację, a potem do szkoły. W szkole najpierw rozłożyłyśmy na podłodze śpiwory, a później poszłyśmy do łazienek się przebrać i częściowo umyć. Jak już wszystkie leżałyśmy, każda z nas początkowo nie mogła zasnąć, ponieważ było nam trochę niewygodnie, ale po jakimś czasie wszystkie spałyśmy. W sobotę mieliśmy swój występ na scenie, było bardzo fajnie. Gdy był czas wolny robiłyśmy wiele ciekawych rzeczy np. skakałyśmy na trampolinie i bawiłyśmy się z Żenią. Widzieliśmy Majkę Jeżowską, która bardzo ładnie śpiewała. Dzięki temu, że tak ładnie tańczyłyśmy i śpiewałyśmy razem z nią, dostałyśmy plakat i płytę. Wieczorem był przemarsz przez miasto Grudziądz z orkiestrą dętą. Całkiem sporo dowiedzieliśmy się o tym mieście. Następnego dnia przed Mszą Św. wyruszyliśmy na Ranczo, tam też dużo zwiedzaliśmy. Niestety po Mszy musieliśmy powoli wyjeżdżać. Wróciliśmy około godz. 23:00. Bardzo polubiłyśmy także nasze opiekunki z Grudziądza, a w szczególności Jagodę. Nasza Marta przez cały nasz pobyt w Grudziądzu robiła piękne zdjęcia. W Grudziądzu było SUPER! Dziękujemy serdecznie księdzu Sergiuszowi, Marcie i Żeni, za świetną zabawę i za to, że w ogóle nas tam zabrali!!” /Agnieszka/

   „Jestem bardzo zadowolona z wyjazdu do Grudziądza. Była to nasza pierwsza długa wycieczka i moja w roli opiekuna. Mam nadzieję, że nie ostatnia. Byłam bardzo mile zaskoczona świetną organizacją spotkania Aniołków, co zachęca do tego, by wrócić tam za rok. Dzieci nie miały okazji do tego by się nudzić i broić :. Mnóstwo atrakcji, a przy tym piękna pogoda. Co więcej, miasto jest niezwykle urocze, ma przepiękną Starówkę, a spacerując wśród kamienic ma się wrażenie, jakby czas się na chwilę zatrzymał. A mieszkańcy Grudziądza – szalenie sympatyczni i życzliwi. Niesamowite było to, z jakim zaangażowaniem pomagali przy Spotkaniu, czy to poprzez przygotowanie posiłków, czy pomoc przy organizacji wszystkiego. Widać było, że bardzo zależało im na tym, by wszystko wypadło dobrze i dzieci były zadowolone. Rewelacja!
   Myślę, że ten wyjazd był dla dziewczynek bardzo ważny. Niektóre są w scholi już od kilku lat, niektóre krócej. Spotykając się tylko na próbach i na niedzielnej Mszy św. nie są w stanie się bliżej poznać i zżyć ze sobą. A tego typu wycieczki mają ogromne znaczenie, zarówno dla nich, jak i dla mnie. Pokazują często te strony ich osobowości, które być może normalnie nie ujrzałyby światła dziennego. Dziewczynki bardzo różnią się od siebie. Są wśród nich bardzo silne osobowości, a są także te nieśmiałe i spokojniejsze. Podczas tych trzech dni poznałam je od zupełnie innej strony. Bardzo się cieszę, że potrafiły spędzić czas wspólnie oraz włączyć do zabawy właśnie te spośród nich, którym samym trudno byłoby wyjść. Chcę również dodać, że dziewczynki były bardzo grzeczne, nie sprawiały kłopotów ani podczas podróży ani podczas pobytu w Grudziądzu. Nie było żadnych problemów ze spaniem, myciem się i wstawaniem rano, były zdyscyplinowane i nie marudziły (aż tak bardzo :). Muszę przyznać, że byłam tym mile zaskoczona. Wśród dziewczynek, które pojechały, były trzy pary sióstr: Zuzia i Hania, Karolina i Ola oraz Agata i Agnieszka, i jestem pełna podziwu dla nich. Starsze siostry zachowywały się, jak prawdziwe starsze siostry, odpowiedzialne. Bardzo urosły w moich oczach :. Myślę, że był to dla nich mały sprawdzian, który zdały na 6!
   Myślę, że jeśli tylko dziewczynki będą chciały, to za rok pojedziemy ponownie do Grudziądza. A może i nie tylko. Bardzo cieszę się, że ten wyjazd się odbył. Dziękuję Księdzu Proboszczowi za to, że pozwolił nam pojechać na spotkanie Aniołków i zobaczyć swoje rodzinne miasto. Dziękuję bardzo Rodzicom, że wysłali swoje dzieci na tą wycieczkę i oddali je pod naszą opiekę. Wasze zaufanie bardzo dużo dla nas znaczy. Dziękuję Żeni, za opiekę nad dziewczynkami. I dziękuję Księdzu Sergiuszowi za nieocenioną pomoc przy prowadzeniu scholi i obecność.”
/Marta/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *